Skuteczny sposób

Gdy mózg się już gotuje, myśli są rozkojarzone, nie wiem sama, za co się brać, mam polctrochę desperacki, ale bardzo skuteczny sposób. Sprzątam jakiś zapomniany kąt, gdzie jest dużo drobnych, wymagających uwagi rzeczy. Potrzeba do tego koncentracji, skupiam się na każdym świstku, żeby nie wyrzucić czegoś potrzebnego, ze zdziwieniem obracam nieznajome przedmioty – co one tu robią i do czego są przeznaczone? Znajduję miłe pamiątki skłaniające do uśmiechu.

I nagle robi się porządek, wszystko trafia na swoje miejsce i robi się tak przestronnie, jakbym wyrzuciła połowę rzeczy, a przecież do śmieci poszło kilka papierków, parę nakrętek, jakieś pudełeczka, mało co.

I kontynuuję porządki już w sobie, w zaplątanych myślach i zadaniach. Układam je po kolei według ważności i pilności, tak jak się uczyliśmy. Tu też wszystko ma swoje miejsce. Przynajmniej do czasu aż zauważę, że znowu się gubię w chaosie zadań.

Nie szkodzi, mam jeszcze kilka nieuporządkowanych szuflad.