Ruszaj się!

happy-stick-girl-clip-art

W trakcie wymuszonego odpoczynku w szpitalu bardzo mi brakowało ruchu. Nie jestem wprawdzie typem sportowca, po prostu ciągle się kręcę, trochę gimnastykuję, lubię tańczyć i łazikować. Mimo to trudno mi było wytrzymać tę gnuśną wegetację. Już nie mogłam leżeć, siedzieć, ani stać. Gdy ostrożnie zwiewałam, żeby się posnuć po labiryntach korytarzy, prędzej czy później obrywałam, że nie siedzę na tyłku.

Ale już koniec tego dobrego! Wreszcie w „domu” w moim ulubionym pensjonacie nad Balatonem! Podganiam zaniedbane prace, przygotowuję do  zimowania pelargonie i oleandry, delektuję się tutejszym balsamicznym klimatem.

Chodzę tam i z powrotem i podśpiewuję sobie pod nosem:
Nie masz na nic chęci? Ruszaj się!
Naszedł Cię zły nastrój? Ruszaj się!
Zimno Ci? Spać się chce? Ruszaj, ruszaj, ruszaj się!

Nie ważne, że siłownia daleko, że dziśnie ma treningu, że nie masz przyrządów! Kopnij się w tyłek i zacznij się gimnastykować, spaceruj, biegaj, tańcz, wskocz na rower, wspinaj się na góry. Wszystko jedno, co robisz, tylko rusz się! Sobie też to mówię i postaram się dotrzymać postanowienia. Najważniejsze, żeby być aktywnym na poziomie fizycznym, a wtedy zwiększa się każda inna aktywność. Ma się więcej chęci do pracy, lepiej się myśli, pisze, planuje. Chce się żyć. A że potem boli? Tym lepiej! Czujesz, że żyjesz. Boli, bo się zmienia, bo się rozwija. I razem z tym Ty też się rozwijasz, żyjesz, zmieniasz…

A więc ruszmy się! W przyszłym tygodniu wreszcie wejdę na Csobánc!