Pogodnych Świąt!

eggs-1217259__180Przed świętami jesteśmy zakręceni.

Sprzątanie, gotowanie może być przyjemnością, ale przeważnie jest to sporo stresu. Ja 20160324_075910już się nauczyłam wyluzować i nie przesadzać ze świątecznymi przygotowaniami, tym bardziej teraz,
gdy jest nas o jednego małego człowieczka więcej.
Patrząc na jego ufność i radość, z jaką cieszy się życiem, nabieram pewności, że nasze uczucia zależą od nas, od naszych myśli, podejścia do codziennych spraw.

Mój ulubiony trener rozwoju osobistego Szalai Ádám radzi czasem przystanąć i wsłuchać się w swoje uczucia.

To, w jakim jesteś stanie ducha określa, jaki będziesz mieć dzień, Twoje uczucia decydują czy będziesz mieć przyjemne, czy przykre przeżycia. Dlatego warto mieć w zanadrzu kilka sposobów na poprawę nastroju, takich, jak na przykład poniższa lista, radujących serce drobiazgów. Czytając „wsłuchaj się”, jakiego uczucia doznajesz:

…gdy znajdziesz zapomniane pieniądze w kieszeni dawno nieużywanego ubrania

…gdy zbierając truskawki niektóre zjadasz prosto z krzaczka

…gdy dostaniesz kawę do łóżkacup-310247_960_720

…gdy niemowlak uśmiechnie się bezwiednie do Ciebie

…gdy patrzysz na ogień w kominku

…gdy wreszcie znajdziesz pilota do telewizora

…gdy małe dziecko pokaże Ci swój biceps

…gdy poczujesz zapach plasteliny

…gdy uda ci się wycisnąć jeszcze trochę pasty do zębów z prawie pustej tubki

…gdy po praniu wszystkie skarpetki mają parę

…gdy wreszcie wypijesz szklankę zimnej wody w upalny dzień

…gdy w zatłoczonym sklepie usiądzie nowy kasjer i skinie na ciebie, że twoja kolej

…gdy wdychasz zapach ziemi po letniej ulewiecandle-33287_960_720

…gdy patrzysz na śpiące dziecko

…gdy poczujesz zapach gaszonej świecy

…gdy skręcasz się ze śmiechu nie mogąc wydusić ani słowa

…gdy wreszcie rozwiążesz bardzo zaplątany supeł

…gdy w restauracji widząc kelnera niosącego apetyczne danie uświadomisz sobie, że to dla Ciebie

…gdy się czymś zachlapiesz i nie zrobi się plama

…gdy po przebudzeniu możesz jeszcze trochę poleżeć

…gdy naklejka z ceną odejdzie bez śladu

…gdy robiąc porządki w szufladzie znajdziesz stare, zapomniane zdjęcierose-1240944_960_720

…gdy wąchasz różę w ogrodzie

…gdy wejdziesz po coś do sklepu i akurat jest to przecenione

…gdy ktoś podrapie Cię w plecy i znajdzie swędzące miejsce

…gdy pieszo wyprzedzisz stojące w korku samochody

logo-1013646_960_720Prawda, że się uśmiechasz? Zachowaj to przynajmniej na okres Świąt.

A potem szukaj dalszych drobiazgów,
od których się robi ciepło na sercu.

Skuteczny sposób

Gdy mózg się już gotuje, myśli są rozkojarzone, nie wiem sama, za co się brać, mam polctrochę desperacki, ale bardzo skuteczny sposób. Sprzątam jakiś zapomniany kąt, gdzie jest dużo drobnych, wymagających uwagi rzeczy. Potrzeba do tego koncentracji, skupiam się na każdym świstku, żeby nie wyrzucić czegoś potrzebnego, ze zdziwieniem obracam nieznajome przedmioty – co one tu robią i do czego są przeznaczone? Znajduję miłe pamiątki skłaniające do uśmiechu.

I nagle robi się porządek, wszystko trafia na swoje miejsce i robi się tak przestronnie, jakbym wyrzuciła połowę rzeczy, a przecież do śmieci poszło kilka papierków, parę nakrętek, jakieś pudełeczka, mało co.

I kontynuuję porządki już w sobie, w zaplątanych myślach i zadaniach. Układam je po kolei według ważności i pilności, tak jak się uczyliśmy. Tu też wszystko ma swoje miejsce. Przynajmniej do czasu aż zauważę, że znowu się gubię w chaosie zadań.

Nie szkodzi, mam jeszcze kilka nieuporządkowanych szuflad.

Tajemnicza energia

Bardzo lubię spotkania grupowe. I lubię się uczyć. Brałam udział w niezliczonej ilości
szkoleń, warsztatów rozwoju osobistego, gdzie zdobyłam nie tylko wiedzę, poznałam nowych ludzi, ale zawsze czułam jakiś niechwytny, podniosły nastój. Długo nie mogłam uchwycić, o co tu chodzi. W koshadow-5373_960_720ńcu stwierdziłam, że to musi być jakaś energia grupowa, którą tworzą ludzie zorientowani w tym samym kierunku. Może „bandy” z lat dziecinnych i
późniejsze grupy przyjaciół powstały na tej właśnie zasadzie. Rozumieliśmy się bez słów i dawaliśmy sobie nawzajem jakąś tajemniczą moc.

Obecna grupa jest mi szczególnie miła. Weszłam do niej częściowo pod wpływem SysTeam21_Hétvégi_Szeminárium_16_01_30_31-104emocji, a po części na podstawie świadomej decyzji. Szczególne powiązania tworzą wyjątkową atmosferę. Nigdy bym nie pomyślała, że znajdę się kiedyś w takim network marketingu, w którym nie będzie wątpliwości, że to jest dobra decyzja i w którym niezależnie od wszystkiego będę się dobrze czuła. Jak niemal wszyscy, tak i ja miałam już nieudane ”przygody” z takim czy innym biznesem MLM, dlatego nie myślałam o takiej pracy.

Teraz już się śmiejemy ze słów jednej z członkiń grupy, która była nauczycielką angielskiego naszego lidera. Powiedziała mu, że nie rozumie, dlaczego taki inteligentny i normalny facet zajmuje się biznesem MLM. Teraz również ona jest liderem z międzynarodową siecią partnerów. Zrewidowałam swoje uprzedzenia. Patrzę na tę pracę z innego punktu widzenia. Te rozważania naszły mnie po wspaniałym weekendzie, podczas którego uczyliśmy się, wypoczywaliśmy i bawiliśmy i jak to w grupie – naładowaliśmy energią swoje baterie.

szemináriumjáték

Ja już nie szukam niczego innego. Tutaj czuję się dobrze!

 

Czasem nachodzą mnie wspomnienia…

Czasem nachodzą mnie wspomnienia, zdarzenia z lat dziecinnych, ze studiów albo z i57^cimgpsh_origokresu, gdy moje dzieci były małe.

Któregoś dnia przeczytałam artykuł o typach osobowości. Od razu sobie przypomniałam, jak moja mama dawała nam poglądowe lekcje na różne tematy, ubierając je w śmieszne historyjki. Jedna z tych opowieści mówiła właśnie o rodzajach temperamentu.

Najpierw mieliśmy sobie wyobrazić dróżkę w lesie, a na dróżce leżący kamień.

Dróżką idzie flegmatyk, zwolnił krok.

  • O! Kamień! Skąd on się mógł tu wziąć? Hm, nawet ładny, taki prążkowany. Dobrze, że się o niego nie potknąłem. Lepiej ominę go z daleka.

Omija kamień i idzie dalej.

Nadchodzi melancholik. Siada na kamieniu i łapie się za głowę.

  • Wiedziałem! Ta dróżka była zbyt piękna, jak zwykle, ktoś mi rzuca przeszkody pod nogi! Dlaczego tak zawsze jest, zawsze mam trudniej niż inni, nic nie przychodzi mi łatwo. Taki już mój los, muszę to jakoś znieść.

Dźwiga się ciężko z kamienia i z opuszczoną głową powoli idzie dalej.

Teraz dziarskim krokiem nadchodzi choleryk. Staje jak wryty.

  • A co to znowu! Kamień na środku drogi! To skandal! Natychmiast trzeba coś zrobić, przecież to niebezpieczne! Muszę szybko znaleźć odpowiedzialnych za to skandaliczne zaniedbanie!

Szybkim krokiem idzie dalej gestykulując i mówiąc dalej do siebie.

tigris-balonikW podskokach nadbiega sangwinik.

  • Och jaki śliczny kamyk! cały prążkowany, okrąglutki! Ale mam szczęście! Zrobię zdjęcie i wszystkim pokażę, co znalazłem, ale się zdziwią! Hop, przeskoczę sobie przez niego!

Oddala się tanecznym krokiem.

Może nie były to dokładne i naukowe charakterystyki, ale obrazki, które podsunęła mi dziecinna fantazja do dzisiaj żyją w mojej wyobraźni.

Od tego czasu wiem, że podobnie obrazował tajemnice ludzkich temperamentów Heinrich Peitmann już w roku 1909 roku, pewnie to zainspirowało moją mamę, ale dla mnie jej wersja jest etalonem.

A Ty jakbyś zareagował?

Czy żabka jest zdrowa?

Od jakiegoś czasu nie miałam możliwości pływania, więc teraz, kiedy ją mam, nadrabiam zaległości.
frog-830868_960_720Ale po pierwszym razie wszystko mnie bolało. Może przesadziłam trochę, bo ostatnio regularnie biorę ganodermę i kordyceps, więc chyba miałam więcej energii niż siły. W każdym razie trochę się przestraszyłam.

Niestety umiem pływać tylko żabką, a słyszałam, że to nie zawsze jest zdrowe. Poszperałam w internecie i wyczytałam, że faktycznie, u starszych osób może obciążyć kręgosłup szyjny, stawy kolanowe i biodrowe. Ale na szczęście to nie stawy mnie bolały, tylko mięśnie! Może to jeszcze nie ten wiek! Więc kontynuuję delektując się tym stanem nieważkości, delikatnym głaskaniem wody, tylko żałuję, że pływam jak żaba, nie jak ryba.

Muszę jednak uważać i robić to z umiarem, bo gdzie się znajdzie królewicz, który mnie odczaruje, gdy naprawdę zamienię się w żabkę? Oni chyba już całkiem wymarli!

cattails-153240_960_720

Nie zwykłam robić noworocznych postanowień

Noworoczne postanowienia
Nie zwykłam robić noworocznych postanowień
. Może dlatego, że widziałam jak niepoważnie, niemal jak słomiany ogień działa to u innych, może dlatego, że do tej pory stosunkowo łatwo realizowałam swoje decyzje. Jednak teraz czuję, że sytuacja jest poważniejsza, mam mniej czasu i wyższa jest stawka. Tyle różnych spraw chcę zrealizować, że muszę bardzo rozplanować czas, zrobić szczegółowe plany krótko, średnio i długoterminowe.

Ukończyłam kilka poziomów kursów Ádáma Szalay’ego Kody sukcesu. Czas wykorzystać zdobytą tam wiedzę.

Musimy ponosić odpowiedzialność za nasze życie, a wyznaczanie celów jest jednym z ważnych elementów tego procesu. Jak mam je zaplanować? Ádám określił 3 punkty jako kwintesencję nauk trzech prekursorów rozwoju osobistego – Napoleona Hilla, Stephena Coveya és Diany Scharf Hunt.

cup-of-hot-coffe-100344261. Chciej bardzo! Chcę.

 2. Planuj efektywnie! Wiem, wiem! Idealny projekt mentalny.

3. Rejestruj swoje postępy! „Cele to marzenia z datą realizacji.” Tak, w ten sposób będzie można łatwiej złapać za fraki czas stale wyślizgujący się z rąk.

 

Zabieram się więc za planowanie. Postaram się zachować reguły, realność celów.

Jednej rzeczy nie umiem IMG_20140303_110922utrzymać w ryzach

Raz już tam byłam, zauroczyło mnie piękno tego miejsca, jego wyjątkowy nastrój i czar.

Już wtedy obiecałam sobie – kiedyś jeszcze tu wrócę. Szczęśliwa ze spełnienia tego marzenia. Samodzielnie.

To na pewno umieszczę na liście moich celów…

Droga we mgle

Ruszyliśmy w drogę. Początkowo pogoda była czysta i słoneczna, pędziliśmy lekko i wesoło. Aż tu nagle znaleźliśmy się w gęstej mgle. Nastrój od razu stał się przygnębiający,
prowadzenie niepewne. Zwolniliśmy i wypatrywaliśmy pozostałych uczestników ruchu. Cel naszej drogi stał się jakoś bardziej odległy… Niespodziewanie, jakby fog-240075_960_720ktoś podniósł kurtynę, mgła zniknęła, droga stała się znowu jasna i widoczna. Powtarzało się to kilka razy, zawsze z tym samym uczuciem – we mgle czuliśmy się zagubieni, niepewni, a cel wydawał się odległy, niemal nieosiągalny. Bezwiednie pomyślałam o naszym przedsięwzięciu, tam też są jaśniejsze i niepewniejsze odcinki. Zastanowiłam się, jak łatwo poddajemy się w trudniejszych etapach… Jadąc samochodem nie możemy sobie na to pozwolić, musimy jechać dalej, aby prędzej, czy później dotrzeć tam gdzie zaplanowaliśmy. Dobrze by było o tym pamiętać, gdy w biznesie nastąpi bardziej „mglisty” odcinek. Wiem, nie wolno się niecierpliwić. Ze spokojną pewnością siebie trzeba kontynuować wytyczoną drogę.

My też w końcu dojechaliśmy, pogoda się poprawiła, mogliśmy beztrosko robić wycieczki i delektować się wellnesem.20151230_122041-kicsi20151230_122518-kicsi

Po trzecim podejściu udało się wreszcie dotrzeć do bazaltowych organów na górze Świętego Jerzego.

20151229_163006-kicsi20151229_163320-kicsiŚwiat sauny w kąpielisku Kehidakustány był prawdziwym wyluzowaniem i okazją do naładowania wyczerpanych na koniec roku baterii.

Warto było zwyciężyć mgliste odcinki drogi!

Nastrojowych Świąt!

treeJaka dziwna jest ludzka natura. Myślimy, że już wychowaliśmy dzieci, wyfrunęły, usamodzielniły się. Już nie trzymamy ich za ręce, z daleka obserwujemy, jak sobie dają radę. Wspomagamy ich słowami, podtrzymujemy w ciężkich chwilach, ale pozwalamy, żeby żyły własnym życiem. Jednak teraz na Święta, ciągniemy jak dzikie gęsi w takie miejsca, gdzie chociaż na krótki czas możemy być wszyscy razem. Jak dawniej, kiedy trzymaliśmy się za ręce, kiedy były jak pisklaki, które dopiero się szykują, aby wypróbować skrzydeł. Bo należymy do siebie. Na zawsze. Tak jak należymy do siebie z rodzeństwem, z rodzicami. Bez tego się zagubimy, wystygną nam serca, przepadnie dusza. Potrzebne są te Święta, chociaż czasem uciążliwe są przygotowania. Ale zajmujmy się mniej tym, żeby obrus dobrze leżał, żeby stół był bogato zastawiony, żeby prezenty były drogie. Lepiej rozmawiajmy, śmiejmy się ze starych historyjek, niech to będą intymne święta, nie wystawa. A wtedy nie będą męczące, nie trzeba się będzie złościć ani denerwować, że coś jest nie tak. To będzie ładowanie naszych baterii, ciepło i szczęście.

Życzę wszystkim szczęśliwych i nastrojowych Świąt!

Obrazki z podróży

Niedługo kończy się mój pobyt w Polsce. Jak zwykle minął w mgnieniu oka.

ZIndulásaczęło się od radosnego wyjazdu z Budapesztu.

Tym razem skorzystałam z opcji Blabalcar-u. Rewelacja! Z Budapesztu jechałam z trójką przemiłych młodych ludzi – Węgrów pracujących w Krakowie.

Fajnie się rozmawiało, było miło i wygodnie. 20151129_201704Na miejsce dojechaliśmy wcześniej niż planowaliśmy. Stamtąd po pół godzinie już pędziłam dalej do Kielc następnym samochodem. Dojechałam szybko i komfortowo. I to niemal od domu do domu! Jeśli jeszcze tak nie jechaliście, naprawdę polecam!

Przyjechać tutaj, to nie zwyczajna wizyta. To podróż w czasie do klimatów z młodych lat. Język, ludzie, potrawy…Tego nie znajdziesz gdzie indziej. Tego nie weźmiesz w całości ze sobą wyjeżdżając do innego kraju, wiem cos o tym… Węgry stały się dla mnie drugą ojczyzną, ale zawsze mam to samo uczucie przyjeżdżając do Polski. Na początku z zaskoczeniem podnoszę głowę, gdy ktoś rozmawia po polsku i uśmiecham się – tu wszyscy tak mówią. Zapachy tradycyjnych potraw nie wchodzą tylko do nosa, one wciskają się wszędzie, do żołądka, serca, duszy. A ich smak… Zawsze wracam o kilka kilogramów cięższa.

Kielce to nie moje rodzinne miasto, ale bardzo je polubiłam. Tu mieszka moja siostra i pokazała mi jego urocze uliczki, rynki, parki i niepowtarzające krajobrazy okolicznych gór świętokrzyskich.sienkewkaLata dziecinne i młodość spędziłam pod Warszawą i w samej Warszawie. Tam również pojechałam na kilka dni.

DSC01329-kicsi

Rodzinną wizytę połączyłam z pracą.

Wzięłyśmy z siostrą udział w targach medycyny naturalnej i kosmetyków, gdzie wystawiałyśmy produkty firmy DXN– alkalizującą kawę z grzybkiem reishi i suplementy.

Nastój był niesamowity. Niezliczona liczba wystawców, różnorodność DSC01344-kicsiproduktów i bardzo wielu odwiedzających utwierdziła nas w przekonaniu, że ludzie mają dosyć chemii i sztucznych dodatków.

Że szukają naturalnych, zdrowych produktów spożywczych i kosmetyków.

Że ten segment rynku ma prawo bytu i będzie nadal się rozwijał.

Wróciłyśmy z nową energią i świadomością sensu naszej pracy.

A ja powoli się pakuję i wracam do Budapesztu. Czekają świąteczne przygotowania, a potem powrót do codziennych zajęć.

Na szczęście uwolniłam się od etatu. Teraz pracuję z przyjemnością wiedząc, że zapewniam sobie nie tylko zdrowie, ale również niezależność finansową, wolny czas i zabezpieczenie na stare lata.

Znowu w formie

Wreszcie nadszedł długo oczekiwany dzień. Przez całe lato z zazdrością słuchałyśmy opowiadań gości, jaka piękna panorama rozciąga się z nazywanego przez nas łysą górą Csobanca. No, po sezonie my też wejdziemy, obiecywałyśmy sobie. Ale jakoś zawsze cos wypadało i tylko co jakiś czas z drogi patrzyłyśmy na widoczne z drogi ruiny zamku na jej szczycie. A kiedy już wszystko się ułożyło, pogoda dopisała, zadania zostały wykonane a chętni do wspinaczki wzięli urlop, wtrącił swoje trzy grosze podstępny rumień.

20151118_112245 (2)

Ale teraz już wszystkie przeciwności zażegnane. Listopadowe słońce wyczarowało wyjątkową, cudowną pogodę, jesienne kolory, trochę mglisty, opalizujący krajobraz… Wyruszyłam trochę niepewnie – dość długo skazana byłam na leżenie w łóżku, nogi buntowały się na trapery, ale radość z wycieczki była na tyle duża, że się tym nie przejmowałam. Szczyt wydawał się daleki, ale z każdym krokiem, z każdym uderzeniem serca był coraz bliżej i bliżej. Oglądając się podziwialiśmy coraz bardziej rozszerzającą się panoramę, a przed nami wyrastały ruiny zamku. Nie rozczarowałam się! Widoki były naprawdę fantastyczne!20151118_121329kicsi20151118_122915kicsi

Z lekkim zawrotem głowy wczepiona w belki ruin obserwowałam odważnego zawodnika – który właśnie unosił się na lotni. Są jeszcze wyzwania nawet po wejściu na szczyt!

20151120_145519kicsi

Ta wyprawa była wspaniałym prezentem. Oczywiście nie obyło się bez zakwasów i obtarć, ale na to świetnym rozwiązaniem okazało się kąpielisko termalne w Kehidakustány. Prawdziwe błogie wyluzowanie!

20151120_150231_PanoKicsi

Bardzo się cieszę, że wybrałam wolne życie niezależnego przedsiębiorcy, co umożliwia mi tego rodzaju eskapady, oczywiście ode mnie zależy jak zaplanuję czas, ale obiecałam sobie, że częściej wykorzystam takie możliwości.