Historie Liderów

W zakładce „Moja Historia” pisałam już co sprawiło, że przyłączyłam się do firmy DXN działającej w systemie marketingu sieciowego. Węgierskie przysłowie mówi – kogo raz ugryzł pies, boi się nawet szczekania. Po kilku niefortunnych próbach z MLM-ami ja też zatykałam uszy słysząc te trzy litery. Teraz, gdy udało mi się obłaskawić tego „pieska” z ciekawością czytam historie osób, które poznałam w trakcie pracy. Które podziwiam i szanuję, bo osiągnęły sukces przezwyciężając niechęć do MLM-u, dostrzegając możliwości tam, gdzie inni widzą przeszkody, podchodząc do pracy z wytrwałością, entuzjazmem i wiarą w siebie. Widziałam ich drogę, chwile zwątpienia i chwile radości.

Kilka z tych historii przedstawię również Wam.

Rohály Eszter
Bíró Anikó
Kaufman Ilona

ROHÁLY ESZTER

EszterEszter to wyciszona, zrównoważona, ale pełna energii dziewczyna. Pierwszy raz spotkałam ją – jak zresztą większość obecnych znajomych z DXN – w prowadzonym przez nas pensjonacie nad Balatonem, na warsztatach grupy liderów. To regularne szkolenia pod nazwą „Razem w drodze” dla osób, które postanowiły, że poza korzystaniem z produktów firmy zajmą się również budowaniem biznesu. Wyglądała na bardzo zdecydowaną i stanowczą, ale opowiadając o trudnościach, jakie spotykała, czasem załamywał jej się głos i widziałam, że to wrażliwa, ale silna osobowość. Chciałam ją bliżej poznać i nie zawiodłam się.
Niedawno została diamentem, widząc jej radość, jak rozkwitła, jaka jest pełna entuzjazmu uwierzyłam, że warto się przełamać, włożyć pracę, przełknąć porażki, aby poznać to uczucie.

Oto jej historia.

„Moja historia zaczęła się w czerwcu 2012 roku. W ciepłe letnie popołudnie zadzwonił mój telefon. Sympatyczny, dynamiczny młody człowiek szukał nauczyciela angielskiego, który przygotowałby go do przeprowadzenia w Dubaju prezentacji biznesowej DXN. Zadanie zapowiadało się interesująco. Zawsze lubiłam wyzwania i lubiłam pracować ze zmotywowanymi, mającymi cel ludźmi. On taki był. Zaczęliśmy naukę, a kilka miesięcy później postanowiłam dowiedzieć się wszystkiego o tej firmie, kawie, biznesie.
Pamiętam jak pierwszy raz usiadłam z nim, żeby mi opowiedział wszystko od A do Z. Co to w ogóle za kawa? I co to za praca? Co musiałabym robić, jeśli zdecyduję, że zacznę? Byłam BARDZO krytyczna. Przyczepiałam się do każdego zdania, ale w końcu wyczerpały mi się pytania i argumenty. Co jest NASTĘPNYM KROKIEM? – zapytałam.

Szabolcs nie próbował mnie przekonać, że sprzedając pudełko kawy zostanę milionerem, opowiedział wszystko bardzo uczciwie. Myślę, że to był punkt zwrotny w moich przekonaniach o MLM.

Dlaczego właśnie MLM? Dlaczego, przecież to MLM?

Z bardzo daleka tu trafiłam. Nigdy nie chciałam pracować w MLM, ale to się zmieniło, gdy zobaczyłam, jakie wartości przedstawia ta firma i że można pracować tak, że drugi człowiek znajduje się w centrum uwagi.

Wreszcie normalna praca w domu dla młodych mam!

Jeszcze będąc na urlopie macierzyńskim długo szukałam dodatkowego zajęcia, pracy, którą mogłabym prowadzić z domu, ale nie znalazłam nic, co by odpowiadało moim wymaganiom i wykształceniu. Nie do wiary, że jako matka dysponując dyplomem i znając na wysokim poziomie 2 obce języki nie mogę znaleźć normalnej pracy zdalnej!

Wiedziałam, że wyruszam z niekorzystnej pozycji. Na próżno mam za sobą stypendia zagraniczne, motywację i chęć działania, wszystko to przekreśla fakt, że mam 4 dzieci. No bo uczciwie mówiąc, co przychodzi do głowy pracodawcom? Zwolnienia chorobowe, wyczerpany, przeciążony pracownik i wiele komplikacji.

A przecież byłam pełna energii, miałam plany i marzenia. Tylko jeszcze nie przyszedł mój czas…

I tu koło się zamyka, jesteśmy w roku 2012. Dzisiaj, w roku 2015 z ogromną wiedzą, doświadczeniem i wieloma wrażeniami za sobą bardzo się cieszę, że podjęłam tę decyzję i spełniłam się w tej pracy. Poznałam fantastycznych ludzi, pracując z nimi wzięłam udział w wydarzeniach, o których nawet nie śniłam.
I dobra wiadomość, Ty masz też taką możliwość. Ja już wiem.

Prawdopodobnie jeszcze nie widzisz dokładnie, czym może być dla Ciebie ten biznes.

Może jeszcze nie możesz sobie wyobrazić, że mógłbyś odnieść w nim sukces, uwierz mi, ja dokładnie tak myślałam i dlatego tu jestem, żeby Ci pomóc przezwyciężyć trudności. Krok po kroku pokażę Ci drogę i trzymam Cię za rękę, abyś coraz pewniej kroczył w stronę swoich celów.

 Kiedy zaczęłam, sama nie widziałam dokładnie, co spotkam na swojej drodze.

Pamiętam dokładnie co powiedziałam na samym początku do mojego późniejszego sponsora:

„Ojej, Szabolcs. Ty jesteś taki normalny, sympatyczny facet. Jak możesz się zajmować MLM?!!!”

Miałam świetne wymówki, jak się wywinąć od różnych MLM-ów, ale ten mnie zainteresował. Poczułam, że to coś innego niż dotychczasowe systemy MLM. Jest taki przyjazny dla ludzi, uczciwy, można go naprawdę lubić i podjąć się pracy bez zażenowania.

Pomógł mnie, nauczycielce z małej wioski nad Balatonem w stworzeniu międzynarodowej sieci dystrybutorskiej.

Wiesz dlaczego zaczęłam ten biznes?

Bo chciałam dowieść sobie samej i mojemu otoczeniu, że jako wykształcona kobieta jestem czymś więcej niż gospodynią domową, zrezygnowaną matką, która apatycznie wykonuje codzienne obowiązki.

Że nie na darmo dostałam od losu zdolności i wiedzę, że muszę to używać i wykorzystać.

Bardzo mnie ucieszyło, że w tym przedsięwzięciu dostanę wszystko do stałego rozwoju. Mogę się spełnić i wydobyć swoje uśpione dotychczas talenty

Chciałam pokazać, że będąc matką czworga dzieci, z dwoma dyplomami i stypendium zagranicznym za sobą, nie muszę poddać się losowi, nie muszę zapomnieć o swoich marzeniach.

„Przypadkowo” (choć nie bardzo wierzę w przypadki) DXN wyszedł mi naprzeciw.

Początkowo nie widziałam w nim możliwości. Obserwowałam z daleka i zastanawiałam się, czy to mogłoby być dla mnie dobre?

 Hmm. Co wiem o tym biznesie? 

  • Pracować z domu?
  • W dowolnie ustalonym czasie? Choroba dzieci już nie byłaby problemem?
  • Mały wkład finansowy?
  • Można pracować również Online?
  • Profesjonalne zaplecze, darmowe szkolenia, możliwość rozwoju i nauki?
  • Mogę wykorzystać swoją znajomość języków i Internetu?
  • Mogę pomagać innym zbudować swój biznes?

Długo myślałam… A potem zaczęłam. W końcu co mam do stracenia?

I tak to się zaczęło. Dzisiaj już o tym myślę jako o najlepszej decyzji mojego życia. Jestem wdzięczna za wiedzę, którą tu zdobyłam, za doskonałe produkty, które tu dostałam, które umożliwiły mi pomoc wielu osobom i godnie reprezentować firmę dbającą o podstawowe wartości ludzkie. Nie trzeba być nachalnym, wciskać innym produkty, ale robić to z pomocą i szacunkiem dla drugiego człowieka. Jestem wdzięczna również za przyjaźnie, które zawdzięczam tej pracy.”

Bardzo lubię Eszter. Jest dla mnie przykładem na harmonię rozsądku z entuzjazmem, matki z kobietą biznesu, pedagoga w szkole ze szkoleniowcem w biznesie. A przecież jest jedną z nas.

BÍRÓ ANIKÓ

profil_ancsikave.huKiedy poznałam Ancsę, na szkolenie przyszła z kilkumiesięcznym synkiem. Jej mama opiekowała się nim podczas zajęć. Była jak dziewczynka, przy każdym opowiadaniu płakała albo z radości, albo ze smutku. Po roku nie poznałam jej. Została liderem i dodało to jej takiej pewności siebie, że już nie przypomina płaczącej dziewczynki. Prowadzi webinary, robi publiczne prezentacje, jest pewna siebie i uśmiechnięta. Udało jej się zrealizować swoje największe marzenie – otworzyła własne studio Pilatesa.

Oto jej historia

Moje pierwsze spotkanie z kawą:

W sierpniu 2008 roku pewnego czwartkowego dnia dostałam w prezencie kilka saszetek z kawą. Pamiętam to dokładnie, bo to był mój najdłuższy dzień pracy (od 8.00 do 21.00). Jestem trenerem Pilatesu i gimnastyki, ruch jest ważną częścią mojego życia. W tym czasie pracowałam na dwóch etatach, dlatego pod koniec tygodnia byłam już przeważnie dość zmęczona. Ale teraz było inaczej. Wczesnym popołudniem wypiłam kawę i miałam wspaniałe samopoczucie! Bez bólu stawów i mięśni w świetnym humorze fruwałam całe popołudnie i wieczór! To samo było w piątek i sobotę…

Od znajomego dostałam ogromną ilość informacji na jego stronie internetowej i nie mogłam się doczekać, żebym mogła zamówić kawę. Byłam bardzo podekscytowana i niecierpliwa czekałam na przesyłkę, bo chciałam się podzielić swoim odkryciem z rodziną i znajomymi.

Gdy już się przekonałam o jakości produktów, zainteresowałam się również możliwością biznesową zwłaszcza, że znajomy od którego dostałam kawę nie był nachalny, nie chciał mnie za wszelką cenę zwerbować. Wspomniał wprawdzie, że to duża możliwość, bo 70-80% dorosłej ludności pije codziennie 2-3 kawy, że produkty są zdrowe, nie mają konkurencji. Picie kawy to nawyk, kawosze nie zapominają wypić porannej kawy! Wyobraź sobie, że 200 albo nawet 2000 osób codziennie pije kawę, a są w Twojej sieci… (ja sobie wyobraziłam i uwierzyłam, że to możliwe).

Spotkałam się już z wieloma innymi ofertami, ale moje zainteresowanie trwało do chwili, gdy zobaczyłam cenę pakietu wstępnego i zobowiązania. W tym biznesie cena wstępu jest minimalna i nie ma żadnych zobowiązań!

W DXN masz po rejestracji trzy możliwości:

  1. Zostajesz stałym klientem:
    Kupujesz ze zniżką 25 %, członkostwo jest dożywotne.
  2. Wybierasz model małego biznesu:
    Stawiasz na produkty, polecasz je innym i dostajesz pewną prowizję.
  3. Decydujesz się na model dużego biznesu:
    W tym przypadku możesz realizować swoje marzenia, wychodzisz ze strefy komfortu, odważasz się działać, ten sam model polecasz innym i wierzysz, że osiągniesz sukces. Spotykasz ludzi, którzy również dostrzegą prostotę i doskonałość tego biznesu i chcą z niego żyć i dużo zarabiać.

A wtedy z pomocą śpieszą Ci ludzie, którzy powiedzą Ci dokładnie, co i jak masz robić i zrobią wszystko, abyś Ty również osiągnął sukces, bo ta największa na świecie zajmująca się ganodermą 22 letnia sieć MLM daje również taką możliwość. A DXN Europe zapewnia automatyczny system szkoleniowy, aby Ci było jeszcze łatwiej.

Ale musisz wiedzieć, że wzbogacić trzeba się nie szybko, ale bardzo!!

Najlepsze w tym jest, że możesz wybrać jakąkolwiek z wersji, ja już wybrałam i spełniłam wiele moich celów!

„Zwycięzcy mają cele, przegrani mają wymówki”.

Tak, Ancsi to już nie dziewczynka, to stanowcza, pewna siebie kobieta, doskonały prezenter, ceniony lider i zapalony trener Pilatesu.

KAUFMAN ILONA

profil_kavekarrier.euIli poznałam jako puszystą, miłą babkę, która mimo problemów zdrowotnych poszła z nami na „drogę na szczyt” – wspinaczkę na górę Badacsony, prawdziwe wyzwanie dla turystów – 464 skalistych stopni „Schodów Wygnańców”. Na wycieczkę przyszła z kijkami. Popatrzyliśmy zdziwieni i zaniepokojeni – jak ona sobie da radę. Dała. Sapiąc jak lokomotywa szła z opuszczoną głową. Widzieliśmy, że walczy nie tylko z górą, ale sama ze sobą. Z zapaleniem stawów kolanowych i problemami sercowymi szła na równi z nami.

Od tego czasu schudła 15 kilogramów, nie ma problemów z sercem a o stawach już nawet nie pamięta.

Oto jej historia:

„Nazywam się Kaufman Ilona. Kobieta, matka, babcia, kobieta biznesu z XXI wieku.

A teraz również lider DXN-u.

Nadszedł czas, że na nowo opisuję swoją historię, bo przez ostatnie 1,5 roku bardzo się zmieniła. Urosła, weszła w dorosły wiek. Czeka mnie jeszcze dużo zadań, ale prawdziwym kamieniem milowym w mojej pracy był pewien wrześniowy dzień w roku 2013.

Tego dnia osiągnęłam poziom diamentu… 🙂 To był moment, kiedy po raz pierwszy tak naprawdę uwierzyłam, że to również mój biznes, że też mogę osiągnąć to, co chcę, że są perspektywy i możliwości dla kobiet biznesu w wieku babci.

Droga, która mnie tu zaprowadziła: w lutym 2012 roku zaczęłam zajmować się biznesem MLM firmy DXN…

Wtedy już od dłuższego czasu myślałam, jak zarobić pieniądze? Metody, które dotychczas wypróbowałam – praca na etacie, „elastyczny czas pracy”, który nigdy nie miał końca, potem praca jako urzędnik państwowy – jakoś dotychczas się nie spełniły.

Aż kiedyś zauważyłam, że moja praca mnie nie ekscytuje. Poczułam, że czas coś zmienić. Wierzę, że prawdziwie twórczą pracę można wykonywać tylko z entuzjazmem, ambicjami i zaangażowaniem.

I wtedy pojawił się w moim życiu DXN. 

Tak, tak, zupełnie tak samo jak Ty przyjęłam to z dystansem… to jest MLM?? Chyba nie chcę pracować w jakimś MLM-e?! W biznesie, którego nazwy nawet nie mam odwagi wypowiedzieć? 

Po wielu rozterkach i nieprzespanych nocach zrozumiałam istotę tej pracy. Dzisiaj już chętnie i bez zażenowania mówię, że należę do osób, które odnoszą sukces nawet w biznesie MLM, ba, jestem nawet dumna z siebie, bo do tego są zdolne tylko wyjątkowe osoby.

DXN uosabia mi firmę, z którą mogę się utożsamić, ich produkty w ciągu tych dwóch lat dowiodły, że zachowanie zdrowia to rzeczywistość i że można je odzyskać, jeśli zostało utracone!

Stały się dla mnie częścią mojej codzienności, a DXN również w zakresie finansów dowiódł, że warto było włożyć czas i energię w ten biznes. W listopadzie 2013 roku rzuciłam pracę na etacie. Wielu kolegów uważało mnie za nieodpowiedzialną, ale ja dokładnie wiedziałam, gdzie znajdę możliwość na spokojne i bezpieczne życie. 

Mam jeszcze 10 lat pracy do oficjalnego wieku emerytalnego. Nie oczekuję od państwa emerytury. Wolę stworzyć stabilną sieć konsumentów, która stale się rozwija. Mam na to 10 lat.

10 lat pracy w MLM to bezgraniczne możliwości.

Już widzę, że również dla mnie, również dla Ciebie!

Zapewniam Cię, nie masz się czego bać! Nie pozwól, aby uprzedzenia innych zamknęły Ci drogę do takiej możliwości.

Oczywiście możliwe, że to nie jest biznes dla Ciebie.

Tak, możliwe, – ale to się wyjaśni, gdy się szczerze zastanowisz i zadasz sobie odpowiednie pytania. 

Miły gościu, to jest moja historia!

A jak brzmi Twoja? – wierzysz, że tylko od Ciebie zależy?

Zapraszam Cię na filiżankę kawy – i kto wie, gdzie prowadzi droga z mojej wirtualnej kawiarni? 

Kawa jest świetna, biznes uczciwy, grupa przyjazna, pracy dużo – ale warto ją robić!”

Ili w międzyczasie skończyła kurs konsultanta zdrowego stylu życia, wynajęła domek w Austrii, aby móc lepiej wspierać swoją austriacką grupę. Jeździ na rowerze, prowadzi konsultacje, działa w MLM i pisze świetne blogi! Dla mnie jest wzorem sukcesu w każdej dziedzinie życia!