Co to za kawa???

cotozakawa

Co to za kawa???

Gdy grupa liderów DXN poraz pierwszy organizowała w naszym pensjonacie szkolenie, bardzo nas zdziwiło, że w przerwach każdy wyciągał jakąś saszetkę i sam robił sobie kawę.

Co jest, myślałyśmy i zaczęłyśmy podpatrywać, pytać, obserwować. Okazało się, że piją zdrową kawę z ganodermą, macą a nawet przywiezioną z amerykańskiej sieci kawę z cordycepsem.

Ki diabeł, pomyślałyśmy, pewnie piją, bo muszą zadowolić sponsora, a nie mogą się już doczekać, aż w domu napiją się prawdziwej kawy.

A potem poczęstowali również nas. Miałyśmy obiekcje, jak może smakować kawa z jakimś grzybem o egzotycznej nazwie. O dziwo, była całkiem dobra. A druga i trzecia nawet bardzo smaczna. Hm, ciekawa sprawa. A że dowiedziałyśmy się w międzyczasie, jakie mają właściwości owe grzybki, nawet interesująca sprawa. Po trzecim szkoleniu, gdy słyszałyśmy wyrywki wykładów i same wypytałyśmy uczestników, miałyśmy już zupełnie inny pogląd na tę kwestię.

Jak już wiecie, od tamtego czasu my też przyłączyłyśmy się do DXN-u. Kawę pijemy regularnie ku zadowoleniu podniebienia, żołądków i samopoczucia.

Ale któregoś dnia zabrakło nam kawy. Zamówiłyśmy, ale akurat na Węgrzech było święto, potem weekend. A kawy się chciało, więc zrobiłyśmy tradycyjną z ekspresu, jaką piłyśmy wcześniej. I tu ból! I to dosłowny! Ance wróciła paskudna zgaga, o której już zapomniała a mnie po prostu rozbolał żołądek. Nie mówiąc już o smaku – jakiś gorzki, brutalnie drapiący w gardło mimo mleczka i cukru.

Dopiero teraz zrozumiałyśmy, że uczestnicy szkoleń piją kawę wcale nie dla podlizania się sponsorowi! Ona naprawdę jest o niebo lepsza i bezsprzecznie zasługuje na miano zdrowej kawy.