Baśniowe sny

Pilnie, uważnie robię tłumaczenie. Ciekawy materiał, ekscytujący temat, czas szybko upływa. Ta praca-nauka sprawia mi wielką przyjemność, ale kiedy idę spać…

sny-post-kicsi

Polisacharydy, triterpeny, betaglukany… We śnie pierścienie i łańcuchy łączą się w przeróżne formy…
Nitki grzybni wiją się, wydłużają, pogrubiają, przekształcają się w bajeczne grzyby…
Fagocyty drapieżnie pochłaniają niczego niepodejrzewające bakcyle…

Może powinnam się zająć czymś innym, trochę przewietrzyć głowę, żeby odświeżyć myśli, ale ciekawość dalej mnie pcha w tajemnicze otchłanie naszego ciała. To świat pełen tajemnic. Trochę napawa lękiem myśl, że tyle tajemniczych procesów dzieje się w nas, że ciągle wrze walka między zewnętrznym i wewnętrznym światem, walka o nasze zdrowie, o nasze życie!

A my nie zawsze pomagamy, co więcej sami powodujemy trudności… Szkoda, że nie ma ekranu, że nie widzimy, co się w nas dzieje, czym sobie szkodzimy, jak możemy pomóc. Macamy po ciemku, próbujemy, obserwujemy efekty – czy dla mnie też jest dobre to, co komuś pomaga?

Na szczęście wiele spraw jest już jasnych. Dla mnie najbardziej ekscytującym odkryciem były grzyby lecznicze. To one najbardziej mnie zaskoczyły. Fascynujące organizmy. Teraz w tym świecie szukam-znajduję fantastyczne możliwości. Przekazuję dalej tę wiedzę i te możliwości, uczę się dalej przy kawie z grzybami leczniczymi, delektują się jej smakiem i wpływem, dalej śnię, ale teraz już marzenia realizuję w rzeczywistości.

 

Jeśli też lubisz się uczyć,

Jeśli też lubisz kawę,

Jeśli też kochasz SIEBIE…coffee-smiley-kicsi

To u nas znajdziesz najlepsze miejsce, tyko powiedz, pomogę  

 

dorota.f@gmail.com
+36 30 473 0854

Wszystko na miejscu

Opanował mnie dziwny leniwy spokój. Siedzę w fotelu, patrzę na Balaton i jakby w półśnie 20160607_165134pozwalam swobodnie przepływać myślom. Gdzieś tam mi majaczy, że mam jeszcze dużo pracy, ale gdy w środku dnia z minuty na minutę, gdy niemal w połowie ruchu nagle zapadłam w głęboki sen, zdałam sobie sprawę, że organizm daje mi sygnał – czas się zatrzymać. Posłusznie zostawiłam wszystko i wyluzowałam się. Słyszę świerszcze i ptaki. Unoszę się…

Czasem, gdy jesteśmy zakręceni w pędzie zdarzeń, trudno jest to przerwać. Lubię, gdy coś się dzieje, a ostatnio nie brakowało mi wrażeń. Podróż do Polski, to mnie zawsze ekscytuje, zwłaszcza, gdy jadę w rodzinne strony. Wykłady, entuzjastyczni ludzie, dużo dobrej energii. To męczące, ale budujące, dające siłę przeżycia.

Po powrocie nowe wrażenia, warsztaty zdrowego trybu życia w naszym pensjonacie. Słuchałam ciekawe pogadanki, brałam udział w zajęciach, cieszyłam się ich pozytywnym podejściem do życia. Ale były również obowiązki – zapewnienie gościom wygody i przyjemnego pobytu.

Zaraz potem weekend z grupą DXN. Wdrażanie w życie aspektów poznanych na szkoleniu „7 nawyków skutecznego działania”. Znajomi ludzie, wspaniały temat. Nauczyliśmy, jak patrzeć w inny sposób na codzienne problemy, odpowiednio reagować na zewnętrzne bodźce, zajmować się sprawami, na które rzeczywiście mamy wpływ, świadomie żyć, umieszczać na pierwszym planie naprawdę ważne rzeczy. To tylko niektóre z tematów, ale każdy z nich może znacznie zmienić nasze życie. Jest wśród nich również dbałość o samego siebie – między innymi odpoczynek, nabranie energii, a to bardzo mi teraz potrzebne, aby kontynuować ten nowy tryb życia.stones-614226_960_720

Dlatego wyluzowałam, pozwalam osiąść wrażeniom minionych tygodni, aby zrobić miejsce nowym. Ale już się nie stresuję, że coś nie jest zrobione. Ważne rzeczy, jako „duże kamienie” już są w moim kalendarzu. Ze spokojem i czystym sumieniem poświęcam czas dla siebie, bo teraz wszystko już jest na swoim miejscu.