Czasem nachodzą mnie wspomnienia…

Czasem nachodzą mnie wspomnienia, zdarzenia z lat dziecinnych, ze studiów albo z i57^cimgpsh_origokresu, gdy moje dzieci były małe.

Któregoś dnia przeczytałam artykuł o typach osobowości. Od razu sobie przypomniałam, jak moja mama dawała nam poglądowe lekcje na różne tematy, ubierając je w śmieszne historyjki. Jedna z tych opowieści mówiła właśnie o rodzajach temperamentu.

Najpierw mieliśmy sobie wyobrazić dróżkę w lesie, a na dróżce leżący kamień.

Dróżką idzie flegmatyk, zwolnił krok.

  • O! Kamień! Skąd on się mógł tu wziąć? Hm, nawet ładny, taki prążkowany. Dobrze, że się o niego nie potknąłem. Lepiej ominę go z daleka.

Omija kamień i idzie dalej.

Nadchodzi melancholik. Siada na kamieniu i łapie się za głowę.

  • Wiedziałem! Ta dróżka była zbyt piękna, jak zwykle, ktoś mi rzuca przeszkody pod nogi! Dlaczego tak zawsze jest, zawsze mam trudniej niż inni, nic nie przychodzi mi łatwo. Taki już mój los, muszę to jakoś znieść.

Dźwiga się ciężko z kamienia i z opuszczoną głową powoli idzie dalej.

Teraz dziarskim krokiem nadchodzi choleryk. Staje jak wryty.

  • A co to znowu! Kamień na środku drogi! To skandal! Natychmiast trzeba coś zrobić, przecież to niebezpieczne! Muszę szybko znaleźć odpowiedzialnych za to skandaliczne zaniedbanie!

Szybkim krokiem idzie dalej gestykulując i mówiąc dalej do siebie.

tigris-balonikW podskokach nadbiega sangwinik.

  • Och jaki śliczny kamyk! cały prążkowany, okrąglutki! Ale mam szczęście! Zrobię zdjęcie i wszystkim pokażę, co znalazłem, ale się zdziwią! Hop, przeskoczę sobie przez niego!

Oddala się tanecznym krokiem.

Może nie były to dokładne i naukowe charakterystyki, ale obrazki, które podsunęła mi dziecinna fantazja do dzisiaj żyją w mojej wyobraźni.

Od tego czasu wiem, że podobnie obrazował tajemnice ludzkich temperamentów Heinrich Peitmann już w roku 1909 roku, pewnie to zainspirowało moją mamę, ale dla mnie jej wersja jest etalonem.

A Ty jakbyś zareagował?

Czy żabka jest zdrowa?

Od jakiegoś czasu nie miałam możliwości pływania, więc teraz, kiedy ją mam, nadrabiam zaległości.
frog-830868_960_720Ale po pierwszym razie wszystko mnie bolało. Może przesadziłam trochę, bo ostatnio regularnie biorę ganodermę i kordyceps, więc chyba miałam więcej energii niż siły. W każdym razie trochę się przestraszyłam.

Niestety umiem pływać tylko żabką, a słyszałam, że to nie zawsze jest zdrowe. Poszperałam w internecie i wyczytałam, że faktycznie, u starszych osób może obciążyć kręgosłup szyjny, stawy kolanowe i biodrowe. Ale na szczęście to nie stawy mnie bolały, tylko mięśnie! Może to jeszcze nie ten wiek! Więc kontynuuję delektując się tym stanem nieważkości, delikatnym głaskaniem wody, tylko żałuję, że pływam jak żaba, nie jak ryba.

Muszę jednak uważać i robić to z umiarem, bo gdzie się znajdzie królewicz, który mnie odczaruje, gdy naprawdę zamienię się w żabkę? Oni chyba już całkiem wymarli!

cattails-153240_960_720

Nie zwykłam robić noworocznych postanowień

Noworoczne postanowienia
Nie zwykłam robić noworocznych postanowień
. Może dlatego, że widziałam jak niepoważnie, niemal jak słomiany ogień działa to u innych, może dlatego, że do tej pory stosunkowo łatwo realizowałam swoje decyzje. Jednak teraz czuję, że sytuacja jest poważniejsza, mam mniej czasu i wyższa jest stawka. Tyle różnych spraw chcę zrealizować, że muszę bardzo rozplanować czas, zrobić szczegółowe plany krótko, średnio i długoterminowe.

Ukończyłam kilka poziomów kursów Ádáma Szalay’ego Kody sukcesu. Czas wykorzystać zdobytą tam wiedzę.

Musimy ponosić odpowiedzialność za nasze życie, a wyznaczanie celów jest jednym z ważnych elementów tego procesu. Jak mam je zaplanować? Ádám określił 3 punkty jako kwintesencję nauk trzech prekursorów rozwoju osobistego – Napoleona Hilla, Stephena Coveya és Diany Scharf Hunt.

cup-of-hot-coffe-100344261. Chciej bardzo! Chcę.

 2. Planuj efektywnie! Wiem, wiem! Idealny projekt mentalny.

3. Rejestruj swoje postępy! „Cele to marzenia z datą realizacji.” Tak, w ten sposób będzie można łatwiej złapać za fraki czas stale wyślizgujący się z rąk.

 

Zabieram się więc za planowanie. Postaram się zachować reguły, realność celów.

Jednej rzeczy nie umiem IMG_20140303_110922utrzymać w ryzach

Raz już tam byłam, zauroczyło mnie piękno tego miejsca, jego wyjątkowy nastrój i czar.

Już wtedy obiecałam sobie – kiedyś jeszcze tu wrócę. Szczęśliwa ze spełnienia tego marzenia. Samodzielnie.

To na pewno umieszczę na liście moich celów…