Dlaczego właśnie DXN

unnamed

Dlaczego ja, osoba, której nigdy nie pociągała działalność marketingowa typu MLM wskoczyłam po uszy w DXN? Złożyło się na to kilka pozornie niezwiązanych ze sobą faktów, wydarzeń i przypadki, których teraz już nie uważam za przypadkowe.

Pierwszym wydarzeniem, kierującym mnie w tę stronę była choroba Leśniewskiego-Crohna mojej córki – szok dla wszystkich i szukanie drogi do wyzdrowienia. Tu po raz pierwszy pojawiły się w naszym polu widzenia chińskie grzyby lecznicze– ganoderma i soplówka jeżowata (lwia grzywa). Okazały się one pomocne w stabilizowaniu choroby. Potem drugi szok – nietolerancja glutenu u jej córki, która uszkodziła kosmki jelitowe. Zaczęła się nowa droga – zmiana trybu życia, odżywiania i poszukiwanie naturalnych środków leczniczych. Dołączyłam się do tego, zwłaszcza, że u mnie też pojawiły się problemy zdrowotne.

DXN_BOOM_14.09.13-230

I tu nastąpiło wydarzenie zupełnie niespodziewane. W całkiem „przypadkowym” miejscu i okolicznościach spotkałam Szabolcsa i Tünde, którzy szukali miejsca na spotkanie liderów DXN.

Fogadó

Jestem tłumaczem, ale od kilku lat latem prowadzę pensjonat nad Balatonem, który od razu bardzo się im spodobał i od maja stał się miejscem spotkań 10501768_773532102766039_2525649894852414126_nszkoleniowych ich grupy.

 

Chcąc, nie chcąc wpadłam w wir warsztatów, rozmawiałam z uczestnikami, piłam kawę z ganodermą i tu olśnienie.

Gdy rzucałam palenie pomyślałam – jaka szkoda, że papierosy nie są zdrowe, na pewno nie zapomniałabym „zażyć”!

Z kawy nie potrafiłam zrezygnować, gdy poznałam kawę DXN od razu pomyślałam: Hura! Nie ma zdrowych papierosów, ale jest zdrowa kawa! Mogę się ze spokojnym sumieniem podpisać pod zdaniem: „To świetny pomysł  firmy DXN, że połączyła grzyb Ganoderma zawierający substancje tak ważne dla organizmu z artykułem konsumpcyjnym codziennego spożycia, którego z pewnością nie wykluczymy z naszego życia.

I to wcale nie koniec argumentów, które przyczyniły się do mojej decyzji. Za rok przejdę na emeryturę. Gdy koleżanka, która właśnie została emerytką powiedziała, za jaką sumę będzie teraz żyć (z dnia na dzień) włączył mi się alarm: Nie! To nie jest życie, to wegetacja!

Jeśli więc DXN przyczynia się nie tylko do poprawy i utrzymania zdrowia, a również umożliwia podniesienie poziomu egzystencji, to nie mam nic do stracenia przyłączając się do nich.

Mam nadzieję, że niedługo będę mogła kontynuować tę historię nowymi wrażeniami, wydarzeniami, sprawozdaniami i wszystkim, czego doświadczę na tej nowej drodze.

Możesz mi towarzyszyć.

dorota.f@gmail.com

Witajcie!

Tory

Zaczęłam robić coś nowego. Trochę z potrzeby zmiany, trochę z powodu mojej obecnej sytuacji. Robiłam to już wiele razy w moim życiu, teraz po prostu nie ominęłam możliwości pojawiającej się na mojej drodze, choć w pierwszej chwili pomyślałam – to nie dla mnie. A potem przyszła refleksja, dlaczego nie? Wszystko może być dla mnie, wszystko, co dostrzegę, zaakceptuję, uznam za swoje (i to nie tylko dlatego, że każdy wiek ma swoje prawa).

Opuszczam strefę komfortu, zobaczę jak wygląda świat poza nią. Ile razy to robiłam, zdobywałam niesamowite doświadczenia. Tym razem napiszę tu o wszystkim, czego w tym nowym świecie doświadczę, może doda to innym odwagi do podjęcia decyzji, a mnie w przyszłości pokaże skąd wyruszyłam i jaką przeszłam drogę.

Bo jeśli mnie się uda, uda się każdemu.

Zaglądaj tu, niedługo się odezwę.